Apokalipsa Z: Początek końca

set of animals and its tracks


„Nieważne, jaką siłą ognia dysponujesz, jeśli zostaniesz sam na wprost morza przeciwników, masz przesrane”


Czas rozpocząć grę. Grę emocji. Stawką  jest własne życie. Zdziwienie. Niedowierzanie. Syndrom wyparcia. Lęk. Strach. Panika. Gniew. Oszołomienie nieuchronną prawdą. Wszystkie te uczucia odczuwalne są w tak krótkim odstępie czasu, tuż po sobie, a nieraz równocześnie. Czy sami damy się wciągnąć w tą mrożącą w żyłach historię? Wszystko to zależy od zimnej krwi i posiadania stalowych nerwów. Na pewno książka nie jest dla wszystkich. Natomiast dla mnie…

Dla mnie książka o próbach przetrwania w tak niesprzyjającym człowieczeństwu czasie, jakim jest apokalipsa, jest strzałem w dziesiątkę. Manel Loureiro doskonale wprowadził czytelnika w świat strachu i narastającego chaosu. Doskonale wymyślił wszelkie niedogodności i pułapki jakim po drodze musi stawić czoła nasz bohater. Bardzo dobrze wywiązał się także z wytłumaczeniem zachowań bohatera, jak i jego specyficznych umiejętności. Wspaniale wprowadził nas w świat pełen zła, pełen Nieumarłych. Książka napisana jest w formie bloga, co po pewnym czasie zmienia się w formę pamiętnika. Rzadko, żeby nie powiedzieć nigdy, nie czytałam jeszcze książki napisanej w tym stylu. I tu kolejny plus – autor świetnie sobie z tą formą poradził, nie wiemy wszystkiego, znamy jedynie relacje zdawane przez naszego bohatera w pamiętniku. Są one bardzo emocjonalne, zawierają liczne przemyślenia i na pewno ułatwiają nam wstęp do tamtego świata. Ale kto by tam chciał wejść do takiego piekła dobrowolnie? A jednak okazuje się, że na świecie istnieje wiele takich osób, którym czytanie tej książki daje niemałą radość. I ja zdecydowanie do tych ludzi się zaliczam.

Podsumowując: Książkę czyta się doskonale, jednym tchem i z zapartym tchem jednocześnie. Wartka akcja i nowe perypetie działają jak magnes, nie pozwalając oderwać się od czytania ani na chwilę.

5

 

lis sam


„Było to miejsce pełne cierpienia, śmierci i rozpaczy”


Wizja apokalipsy zombie według młodego hiszpańskiego prawnika Manel’a Loureiro, rozpoczyna się od tajemniczej choroby, uwolnionej przez nieznanych sprawców na kaukazie. Pandemia zbiera swoje żniwo, które kilka chwil później powstaje z martwych.

Pisana z początku w formie bloga historia, bardzo dobrze opisuje zarówno to, jak zachowałby się świat w obliczu piekła jak również ciekawie ukazuje zachowanie poszczególnych jednostek. W opuszczonym świecie, gdzie rzeczy codzienne stają się zupełnie niedostępne, niczego nie można być już pewnym. Świat jaki znaliście przestaje istnieć i trzeba się do tego przystosować, inaczej czeka was śmierć lub co gorsza stajecie się częścią piekła na ziemi. W nowym świecie dominuje odór rozkładających się ludzkich zwłok, litry krwii oraz oni. „Nie wahają się, nie śpią, nie odpoczywają, nie znają lęku, nic ich nie powstrzymuje”.  Nasz bohater nie wiedząc nic o tych istotach, musi się z nimi zmierzyć. Siłą książki jest forma, w jakiej jest napisana. Utrzymana w stylu bloga czy dziennika, historia staje się jeszcze bardziej realistyczna. Dzięki formie pierwszoosobowej zawsze łatwo utożsamić mi się z bohaterem, a poprzez jego myśli, łatwiej wyobrazić jak musiał się czuć w danej sytuacji. Wszystko to sprawia, że książka mocno wciąga i czyta się ją bardzo szybko. Pomimo, iż jest to debiut pisarski, autor naprawdę ciekawie i barwnie opowiada historię początku końca świata z perspektywy jednostki i przedstawia nam bohatera, którego nie da się nie lubić. Od początku do końca utrzymuje szybkie tempo, więc czytelnik nie ma nawet czasu gdziekolwiek się znudzić.

Co wy byście zrobili zostając samemu w świecie pełnym śmierci?

4

stopy lisa

Reklamy

6 myśli nt. „Apokalipsa Z: Początek końca”

      1. Na pewno zajrzę tu jeszcze nie raz 🙂 A i zapraszam do nas na zaczytanie, my też prowadzimy bloga we dwójkę 😀

  1. Jeszcze nie czytałem Apokalipsy Z, ale ostrze sobie na nią pazury:) Z tego co mi wiadomo autor rozpoczynał Apokalipse Z w formie prawdziwego bloga,który tak mocno się spodobał czytelnikom, że powstała seria książek.

  2. Bardzo lubię pisać powieści osadzone w świecie postapokaliptycznym. Manel ma niesamowity talent, Apokalipsa Z wywołuje wielu emocji jak strach czy niepohamowana radość. Postacie np Prit na prawdę dają się lubić. Polecam tę książkę. Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s